I Podwórkowe Zawody Obedience Pomocnej Łapy

Po pokonaniu trudności, przeciwności i innych zdarzeń udało nam się wspólnymi siłami napisać relację z tych zawodów. Miłej lektury:)


Już od godziny 8 rano trenerzy przygotowywali ring. Wymierzali odległości, rozstawiali pachołki, rozwieszali taśmy. Nie mogło obyć się tutaj bez stresu ale było też sporo śmiechu. Najpierw okazało się, że taśma którą kupiliśmy jest przylepna:) Jakby tego było mało, zabrakło jej do oznakowania wszystkich ringów. A jak już wszystko było gotowe, to okazało się, że Piotrek schował w samochodzie ok. 100 metrów taśmy. Cały Pituś, zapomniał o jeszcze jednej rolce:)))) W między czasie zaczęli zjeżdżać się zawodnicy, kibice, na czas zjawił się też sędzia:)

Ring przygotowany, możemy zaczynać zawody. Krótka odprawa i startujemy.


1

2

 

Na pierwszy ogień poszedł Piotrek z Lolkiem. I poszli jak burza, stawiając pozostałym zawodnikom bardzo wysoko poprzeczkę, ponieważ w trakcie swojego występu stracili tylko jeden punkt. Tym samym na tablicy wyników pojawiło się 99 pkt.


3

4

 

Zmierzyć się z tym wynikiem chciała Agnieszka i młodziutkim:) Neptunem. Neptun mimo, że w dogo nie potrzebuje ćwiczeń wykonywać szybko i precyzyjnie, szybko połapał się, że tutaj trzeba się postarać. I razem z Agą postarali się o 96 pkt.

 

5

6


Z numerem 3 na plecach wystartowała Ania z Boskim Bosmanem. Boski miał trochę problemów z koncentracją, jednak potrafił się skoncentrować na tyle aby ich łupem padło 87,5 pkt.

 

7

ab


Chwila koncentracji w samochodzie. Dorota już obmyśla ile osób i gdzie może pomęczyć o wykonanie socjalizacji. A mają już trochę osób na swoim koncie....
Nie ma jednak na to czasu, bo trzeba już zameldować się na ringu. Ćwiczenia pokonują szybko, dosyć precyzyjnie i jak na Bluesa przystało niezwykle entuzjastycznie:) Po drodze zgubili kilka punktów, ostatecznie inkasując 95,5 pkt.

 

db

db2


W między czasie pozostali przygotowują się i koncentrują przed swoim startem. Marta z Tosią porozumiewawczo wymieniają spojrzenia. W tle Lila przekazuje Gracji pozytywną energie przez ręce. Przyszła także Ewa z Zojką, by suczka uczyła się od małego także przez obserwację:)

 

mt

bc ekypa


Niektórzy próbują znaleźć siły po wyczerpującym weekendzie w Krakowie. Irena z flatką Sambą trochę przysypia, ale pełen uśmiech musi być!


is

 

A kibice trzymają kciuki za wszystkich.


k

Kolejna para to Dorota z Zorką, berneńskim psem pasterskim. Uroczy duet, który świetnie bawił się na ringu. Mimo, że dziewczyny niewiele ćwiczyły obi, to jednak dosyć dobrze poradziły sobie z ćwiczeniami. Dla Doroty sukcesem było wykonanie przez Zorkę skoku przez przeszkodę, tym sam oderwanie się od ziemi tego wielkiego psa:) Ziarnko do ziarnka i ubierały 59,5 pkt.


z

z2

 

Agnieszka Walicka pojawiła się na ringu raz jeszcze. Tym razem startując z HipHopem, psem fundacyjnym, którego przygotowujemy dla Bartusia. Hipcio, jak to Hipcio radośnie i w swoim stylu pokonywał kolejne ćwiczenia, zarabiając ostatecznie 60 pkt.


hh

hh2

 

Następnie przyszła pora na bordery:) Pierwsza para to Lila z Gracją. Widać, że to nie był ich dzień. Wiemy jak pracują na co dzień. Widać, że trudy dojazdu do nas z Lublina odbiły się na jakości ich występu. Najważniejsze, że dziewczyny się nie poddały i dokończyły swój występ kończąc efektownym lądowaniem Gracji na rękach Liliany. Dziewczyny ostatecznie zdobyły 76 pkt.

 

lg

lg2


Honor borderów miała uratować Marta z Tosią i... uratowały. Po pierwszym ćwiczeniu, socjalizacji, ten duet wygrał już wszystko co miał do wygrania. Tosia baaaardzo ładnie zachowała się podczas spotkania z obcą osobą. Kolejne, poprawnie wykonane ćwiczenia pozwoliły im zdobyć 90 pkt.

 

mt

mt2

mt3

 

Kolejny retriever w naszej stawce to Samba, flat coated retriever. Irena nie zdążyła wyspać się w bagażniku, toteż przysypiała trochę na ringu. Samba też jej obudzić nie potrafiła. Ostatecznie duet ten zarobił tylko 57 pkt. A tak na poważnie, to widać było po dziewczynach trudy dwudniowego egzaminu trenerskiego w Krakowie. Korzystając z okazji, jeszcze raz gratulujemy!!!. Irena, dzięki Sambie i swojej pracy dzień wcześniej uzyskała tytuł Trenera Alteri.

 

is


Jednym z ostatnich starujących był jeden z naszych najdzielniejszych kursantów - Jarek z omcf (o mało co flatem) Luckiem. Chłopaki bardzo dzielnie radzili sobie z kolejnym ćwiczeniami. Wielkie pochwały należą się Jarkowi, który przed występem zrezygnował z wykonywania skoku przez przeszkodę, ponieważ to ćwiczenie stresuje bardzo Lucka. Chłopaki powoli pracują nad tym ale nie chcieli sobie psuć wykonanej już pracy. Jarek z Luckiem wypracowali 75 pkt.

 

l

d

d

 

Ostatnią parą podczas naszych zawodów był Grzesiek ze swoja labradorką Britą. Oni mieli nieco utrudnione zadanie, ponieważ wykonywali ćwiczenia z klasy 1 a do punktacji liczyły się punkty zdobyte w ćwiczeniach, które pokrywają się z klasą 0. Widać, że Grzesiek tego dnia trochę za dużo wziął sobie na swoje barki. Brita jednak starała się pociągnąć go za sobą. Nie wszędzie jej się to udało, jednak zarobiła dla tego duetu 85 pkt.

 

g

df

 

Po ostatnim występie, sekretariat szybko podliczał punkty a sędzia podpisywał karty ocen i dyplomy:)

 

d

v

 

I nastąpiło uroczyste rozdanie dyplomów, pucharów i nagród.

 

v

v

v

v

v

v

v

v

v

v

v

v

v

v

v

v

v

v

v

v


A poniżej ostateczne wyniki i lokaty:

 

v


I miejsce - Piotrek z Lolkiem, 99 pkt.
II miejsce - Aga z Neptunem, 96 pkt.
III miejsce - Dorota z Bluesem, 95,5 pkt.
IV miejsce - Marta z Tosią, 90 pkt.
V miejsce - Ania z Bosmanem, 87,5 pkt.
VI miejsce - Grzesiek z Britą, 85 pkt.
VII miejsce - Jarek z Luckiem, 75 pkt.
VIII miejsce - Lila z Gracją, 67 pkt.
IX miejsce - Aga z HipHopem, 60 pkt.
X miejsce - Dorota z Zorką, 59,5 pkt.
XI miejsce - Irena z Sambą, 57 pkt.

 

Sędzią naszych zawodów był Andrzej Kiljański, który uprzejmie, z wdziękiem i uśmiechem oceniał wszystkich zawodników. Andrzej, wielkie dzięki za bardzo dobre sędziowanie i trafne komentarze, dzięki nim wiemy na co zwrócić uwagę przygotowując się do kolejnych startów.

 

v


Komisarzem prowadzącym zawodników był Grzesiek, a sekretarzem kołofundacyjny mistrz pióra i uśmiechu- Aga Faber. Agnieszka, dziękujemy za szybkie i czytelne notatki na kartach ocen:)
Autorem urokliwych zdjęć jest Sebastian Seliga. Dzięki Seba, jak zwykle możemy na Ciebie liczyć:)
Pomagały nam także: Dominika, Basia i Ula. Dziewczyny, dziękujemy za pomoc przy organizowaniu wszystkiego na miejscu. Bez Was byłoby dużo, dużo trudniej:)
Podziękowania składamy również Sklepowi dla Miłośników Zwierząt KARUSEK.COM.PL (www.karusek.com.pl), który był sponsorem nagród rzeczowych.
Dziękujemy również licznej publiczności, za doping i gromkie brawa po każdym występie. Mamy nadzieję, że podczas kolejnych naszych zawodów również zaszczycicie nas swoja obecnością.

 

Dla wielu osób te podwórkowe zawody były wyzwaniem. Praktycznie wszyscy debiutowali w konkurencji obedience. Jednak zawody przeszły w luźnym stylu. Zawodnicy trochę się stresowali, ale rozładowywaliśmy stres śmiechem tudzież zadumą, bo w końcu jesteśmy pozytywni:)

 

v


Nawet nikt nie potknął się o pachołek. Można było także liczyć na konstruktywny komentarz sędziego, więc nikt nie bał się złej oceny. Mieliśmy małe porażki, ale i sukcesy. Zawody to tylko jedna z form zabawy z psem, więc kiedy zawodnik odwracał się i znajdował swojego psa przed sobą, zamiast leżącego 10 m dalej - śmiał się i w duchu obiecywał sobie więcej treningów. Dla nas to kolejna przygoda i forma zabawy z psem.

 

Wszystkie psiaki dały z siebie wiele, właściciele też. Dlatego potem wspólnie oddaliśmy się spożywaniu jedzenia i popijaniu trunków w pobliskim pubie nazwanym na cześć najmłodszego uczestnika i zwycięzcy. To był ciężki dzień, zwłaszcza dla Grześka Dudy, który był tych zawodów pomysłodawcą, organizatorem, komisarzem, zawodnikiem i nosicielem wiaderka na psie kupy:). Grzesiek wielki Szacun dla Ciebie!
Z pewnością Pomocna Łapa zorganizuje więcej takich zawodów i w każdych kolejnych będzie coraz mniej stresu, na rzecz śmiechu i pozytywnych wibracji.
Wszystkim gratulujemy, życzymy dużo zapału do pracy, może do startu w prawdziwych zawodach i tylko takich ocen za ćwiczenia:)


v

 

Pamiętajmy jednak przede wszystkim, że psiak to nasz przyjaciel i najważniejsze jest to jaką frajdę oboje czerpiemy ze wspólnego życia, zabaw i wypraw na co dzień. Dziękujemy za udział!

 

Trenerzy Pomocnej Łapy.

Sponsorzy: